Polecamy
01.02.2012Zrównoważony design i architektura - krótka refleksja
Tagi: dyskusja, Forum Odpowiedzialnego Biznesu, knockoutdesign, przetwory, SARP, Zrównoważony design i architekturaWięcej pytań niż odpowiedzi
Właśnie wróciłem z debaty organizowanej przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu, na temat zrównoważonego designu i architektury. Prelekcją do debaty była krótka prezentacja przeprowadzona przez Dariusza Śmiechowskiego reprezentującego SARP na temat zrównoważonej architekty, natomiast częścią właściwą była dyskusja panelowa z udziałem Doroty Kabały z knockoutdesign, Marty Wójcickiej reprezentującej Przetwory i Dariusza Śmiechowskiego - moderatorką była Julia Pańków.
Nie chcę Wam streszczać przebiegu dyskusji, ponieważ mam nadzieję, że organizatorzy umieszczą jej część w internecie (całość była streamowana na żywo o czym pisałem na naszym profilu na Facebooku), chciałem podzielić się z Wami pewnymi refleksjami, które mam po tej debacie.
Podstawową sprawą jest pytanie jakie musimy przed sobą postawić - czym jest zrównoważona architektura i design? Wydaje mi się, że pojęcie to jest nie do końca obecne w naszej kulturze i nie wykracza poza pewne kręgi, dlatego dla wielu jest po prostu niezrozumiałe.
Temat dobrze obrazuje pierwsze zdanie raportu o zrównoważonym rozwoju Światowej Komisji ds. Środowiska i Rozwoju:
"Na obecnym poziomie cywilizacyjnym możliwy jest rozwój zrównoważony, to jest taki rozwój, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń". Jednym słowem chodzi o balans między odpowiedzialnością społeczną, ekonomiczną i ekologiczną.
Wiele osób myśląc o zrównoważonym designie i architekturze przywołuje modny w tym momencie trend "eko" - który często spełnia jedno lub dwa kryteria z trzech wyżej wymienionych.
Zastanawiam się nad tym, czy w obecnych czasach jesteśmy w stanie produkować w Polsce w sposób zrównoważony?
Moim zdaniem, dla większości najważniejszy jest czynnik ekonomiczny - weźmy na przykład małe polskie firmy, dla których utrzymanie się w dobie kryzysu jest wystarczająco ciężkim zadaniem - czy w kraju w którym cały czas mało osób zwraca uwagę na idee reprezentowane przez produkt, jest miejsce na dokładanie sobie dodatkowych zmartwień? Bo często w tych kategoriach takie idee są rozpatrywane.
Z drugiej strony, po czyjej stronie leży ciężar odpowiedzialności za taką sytuację?
Czy ciężko jest dziwić się ludziom, którzy w obecnych czasach nastawieni są na konsumpcję, nie przejmując się zbytnio odpowiedzialnością? Wszak producenci zalewają nas coraz to nowymi modelami telefonów, samochodów i innych dóbr które wydają nam się potrzebne, a których czas życia coraz bardziej się skraca, zmuszając nas w ten sposób do konsumpcji.
Na debacie padła opinia, że możemy nie produkować i nie konsumować dóbr w takich ilościach w jakiej robimy to teraz - choć jest to ciężkie, po części zgadzam się z tą opinią, choć przemawia przeze mnie czysta ignorancja, bo piszę z kupionego niedawno nowego komputera. Następuje też wtedy pewien paradoks - produkt zrównoważony to taki, który nie został wyprodukowany.
Pojawia się pytanie jak odwrócić i zmienić ten trend? Czy działania w mikroskali nie są po części zawracaniem kijem rzeki, czy ludzi powinno się zmuszać do tego typu idei czy może je promować? Nie chcę odpowiadać na te pytania - uważam, że każdy powinien zrobić to sam. Cieszę się jednak, że zostały one zadane i choć odpowiedź nie jest prosta i jednoznaczna, to zmusza do refleksji.






Komentarze
Aby móc uczestniczyć w dyskusji musisz się zalogować